Kategorie
Uncategorized

Trzyczęściowy garnitur

Osiemnasty wiek jest uważany za przełomowy jeśli chodzi o historię garnituru trzyczęściowego, bo właśnie w tym czasie we Francji zrodził się pomysł na kostium składający się z marynarki, spodni i kamizelki. Oczywiście strój ten wyglądem był daleki od kroju dzisiejszych garniturów.
Noszono wówczas długie marynarki (sięgające kolan), bryczesy i krótsze kamizelki. Te z kolei odszywane były z kontrastującego materiału ze zdobieniami przy pasie. Ubrania były dopasowane, choć nie brakowało w nich ozdób np. złotych ornamentów, czy bogatych przeszyć.
Z czasem zaczęto odchodzić od dodatkowych ozdób. Kostium szyty był z tego samego materiału, zwracano również uwagę na jakość tkanin. Francuzi jak na prekursorów przystało pierwsi wykorzystali jedwab w okresie letnim, a aksamit w okresie zimowym. Całość jednak i tak była dość krzykliwa w porównaniu z modą angielską, gdzie stawiano na wygodę i bardziej stonowane kolory. Wówczas to zaczęto szyć surduty (marynarki sięgające kolan z klapami wywiniętymi na zewnątrz). Przyjęło się stwierdzenie,że garnitur był następstwem właśnie surdutu. Prawdziwym prekursorem stroju z surdutem w roli głównej był George Bryan Brummell – arbiter męskiej elegancji w Wielkiej Brytanii. Nosił dopasowane długie pantalony i surduty koniecznie dwurzędowe zaś pod szyję fantazyjnie wiązał kawałek materiału, który z czasem przekształcił się w krawat. Obowiązkowo biała koszula. Całość oczywiście mocno dopasowana do sylwetki. Brummell zwracał szczególną uwagę na jakość materiału. Skłaniał się w kierunku wełny. Spodnie nabrały również zupełnie innego wyglądu. Porzucono bryczesy na rzecz spodni z wysokim stanem, w kolorze przeważnie białym z kontrastującą ciemną marynarką. Brummellowi przypisuje się wprowadzenie do klasycznej mody męskiej współczesnego garnituru z wiązanym krawatem. Do swojego wyglądu przywiązywał tak ogromną wagę, że potrzebował codziennie kilku godzin na przebranie się, gdyż wszystko w jego wyglądzie musiało być dopracowane.
Przez ponad dwieście lat garnitur przechodził swoiste metamorfozy, by w drugiej połowie dziewietnastego wieku osiągnąć kształt, który właściwie niewiele się różni od kostiumów trzyczęściowych naszych czasów.
Kamizelki szyte były ze wzorzystych materiałów i znacznie lepiej eksponowane dzięki jednorzędowym marynarkom. Materiałem, który rządził była oczywiście wełna, w kolorach ciemnych, bardziej stonowanych. Marynarka i spodnie były szyte z tego samego matriału. W marynarkach pojawiło się miejsce na kieszonkę piersiową, gdzie zagościła poszetka obowiązkowo w kolorze białym. Delikatnie obniżono również guzik, przez co kamizelka stała się bardziej widoczna. Również ciągle obowiązująca biała koszula (przeważnie lniana) zaczęła przechodzić metamorfozę, która dotyczyła głównie kołnierzyka. Sztywne i wysokie kołnierze ustępowały miejsca mniejszym i wygodniejszym. Na stałe też zagościły muchy i krawaty, surdut zmienił się we frak.
Tak naprawdę garnitur trzyczęściowy przebył daleką drogę przez stulecia. Był strojem najbardziej modyfikowanym i doskonalonym zachowując przy tym nienaganny i elegancki wygląd. W latach trzydziestych zyskał miano formalnego ubioru męskiego i przestano go kojarzyć jedynie z oficjalnymi wyjściami. Obecne modele garniturów na rynku w większości powstają w oparciu o krój stosowany od lat trzydziestych. Dla wielu jest wyznacznikiem międzynarodowego standardu.
W dzisiejszych czasach mężczyżni częściej noszą garnitury dwuczęściowe. Ma to swoje podłoże głównie w wygodzie użytkowania. Moda retro powraca, zachęca do powrotu do tradycji, dlatego też zestaw trzyczęściowy często wykorzystywany jest przy okazjach slubów i pogrzebów.
Dziś niekwestiowanymi liderami jeśli chodzi o kunszt krawiecki w szyciu garniturów są Anglicy i Włosi. Ci ostatni prym wiodą w konstrukcji garniturów z lekkich tkanin.
Garnitur trzyczęściowy to absolutny klasyk. Marynarka, kamizelka i spodnie wykonane są z tej samej tkaniny. Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście zastosowanie czystej wełny, która jest surowcem odpornym na zagniecenia. Jako włókno naturalne świetnie się układa, dopasowując do sylwetki i zapewniając dobrą cyrkulację powietrza. Garnitur występuje w ciemnych kolorach, bo takimi rządzi się moda klasyczna, a ponieważ zakładany jest na „wielkie wyjścia” elegancki charakter jego przeznaczenia wymusza odpowiednio stonowany kolor i dodatki, które są swoistym dopełnieniem perfekcyjnego wyglądu. Mam tu na myśli obowiązkowo krawt, poszetkę, ciemne skórzane buty i oczywiście pasek koniecznie w kolorze obuwia.
W przypadku zestawu trzyczęściowego niebagatelne znaczenie oprócz kroju, materiału i dodatków ma również figura mężczyzny. Znacznie lepiej w tym zestawie wypadają panowie o szczupłej i wysokiej sylwetce, niż mężczyzni większych gabarytów, niskiego wzrostu, gdyż taki garnitur optycznie ich poszerza. Wskazane jest zatem aby panowie z taką figurą szukali rozwiązania raczej w garniturach dwuczęściowych, ponieważ zadaniem dobrze dobranego garnituru jest podkreślenie atutów i maskowanie ewentualnych niedoskonałości.